Wszystko się pochrzaniło, delikatnie mówiąc !!! Staram się jakoś wrócić do rzeczywistości, ale to nie jest łatwe. Wiecie o co chodzi ? Zamotałam się w tym wszystkim, nie dostrzegałam tak wielu rzeczy .. Teraz dopiero zauważam jak wiele błędów popełniłam. Wiem, że tak naprawdę schrzaniłam swoją znajomość z Marcinem.. Robił dla mnie tak wiele,chciał mi od samego początku pokazać,że pakuję się w kłopoty,a ja myślałam.. Sama już nie wiem, co wtedy myślałam.. Teraz już nie zmienię tego co się stało, nie odbuduję naszej "przyjaźni". Marcin wybrał swoją drogę, ja muszę iść swoją.. Szkoda, że nie wiem dokąd mnie ona zaprowadzi. Pozostaje czekać..
Jest jeszcze moje światełko w tunelu.. Monika. Bywało między nami różnie, ale teraz.. Czy jest wielu ludzi, którzy zostali by przy tobie w tych najstraszniejszych chwilach? Czy jest wielu ludzi, którzy odpychani i obrażani nadal by trwali przy tobie w imię przyjaźni? Chyba nie. Jestem dozgonnie wdzięczna Moni i Marcinowi, za to, że byli ze mną przez ten cały czas. Nigdy im się za to nie wypłacę.